Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 259 895 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

BRATEK I RÓŻA

piątek, 26 lipca 2013 17:16

 W murze opactwa ss. benedyktynek zadomowiły się pszczoły (dwa- trzy roje). Część kochaneczek, jak pszczoły Tomcio nazywa, udało Mu się zebrać.

jeden płatek bratka ...

drugi płatek bratka ...

trzeci płatek bratka ...

 

 

2x bratek.JPG

 

 

magiczne złote oko  ...

uśmiech specjalnie dla mnie

 

 

jeden płatek ... drugi płatek ... trzeci płatek ...

 

 

0 - 5 róĚźa.jpg

 

 

purpurowa zgadywanka ...

czyja pamięć śpi w środku

 

 

0-kawa.jpg

 

 

łyk czarnej, gorzkiej i gorącej

za zdrowie Przyjaciół !

do dna !!!

 

 

a ciasteczka niet bo właśnie zjdłam  ;o)

 

 

DZIĘKUJĘ ZA BRATKA I ZA RÓŻĘ ...

 

 

z przyjemnością zapraszam - Malina M*


oceń
45
6

komentarze (119) | dodaj komentarz

BYŁ TAKI CZAS

czwartek, 11 lipca 2013 19:57

 

*Był taki czas w roku 1943, w ogniu walk  na Wołyniu o Kościół i Naród Polski, że kilkakrotnie wychodząc cudownie spod gradu kul i noży ukraińskich, przysiągłem sobie, że jeśli z tych opresji wyjdę – chcę cicho pracować jako szary żołnierz Chrystusowy, bez żadnych orderów i nagród. Zdawałem sobie sprawę, że żyję i tak już ponad program*

 

To słowa mojego Wujka Dionizego a dokładnie mówiąc 

Stryja, starszego brata mojego Tatusia.

 

 

        

 

 

Z Wołynia przywiózł Wujek trzy, jakże ważne, rzeczy: Ikonę - prezent od parafian, modlitewnik - prezent od przyjaciela i przestrzelony przez ukraińskiego rezuna kapelusz.

 

Gdyby wtedy, w ogniu walki, Ukrainiec wycelował kilkanaście centymetrów niżej dzisiaj modliłabym się na uroczystości odsłonięcia Pomnika Pomordowanych na Wołyniu. Piękna uroczystość, hołd oddany pomordowanym, jak powiedział odprawiający Mszę ksiądz - dokończenie niedokończonych mszy sprzed 70 lat.

 

Wujkowi dane było dokończyć osobiście.

Kula trafiła trochę za wysoko. Przez większość dorosłego życia słuchałam tego, co opowiadał. Nie było w tych opowieściach nienawiści, był głęboki ból i do końca pamięć, której czas nie zacierał ...

Gdy wspomnienia innych rzeczy mgła pokrywała te cały czas były żywą i bolącą raną. Pod koniec życia Wujek poznawał już tylko kilka osób ale wyciągał stary modlitewnik i pokazywał mi palcem mówiąc - to mój przyjaciel, otwierał na pierwszej stronie, gdzie była dedykacja i widziałam wielkie wzruszenie na twarzy tego surowego człowieka. Kolejny raz pokazywał mi słowa skreślone ręką przyjaciela, popa, którego Ukraińcy zamordowali za przyjaźń z Wujkiem, za bratanie się z wrażym polskim księdzem.   

 

Ale od początku.

 

Był rok 1934. Starszy brat mojego Taty zdał właśnie maturę. Wesoły, wysportowany, przystojny, chłopak, absolwent gimnazjum klasycznego w Jarosławiu i Małego Seminarium Duchownego we Lwowie, wyruszył ze swoim ojcem do pobliskiego klasztoru, w Leżajsku. Chcieli obaj podziękować za pomyślne zdanie matury. Tam, przed cudownym wizerunkiem Matki Boskiej Leżajskiej, ostatecznie odczytał swoje powołanie. 

 

   

        0 - 3.jpg

 

 

Jeszcze tylko rok służby Ojczyźnie w Szkole Podchorążych, w Jarosławiu i w końcu wyczekany wyjazd, w roku 1935, na Wołyń, do Łucka.  

 

W Łucku Wyższe Seminarium Duchowne.

Mijają cztery lata i 11 czerwca 1939 roku młodziutki alumn Dionizy przyjmuje  święcenia diakonatu. Jest już prawie księdzem. Szczęśliwy wyjeżdża do domu rodzinnego, do Sieniawy. Wakacje w domu zakłóca mu jednak wybuch II wojny światowej. Nie ma możliwości dostania się do Łucka żadnym środkiem transportu, bierze więc rower i wyrusza w drogę. Gdzie Rzym, gdzie Krym, gdzie Sieniawa a gdzie Łuck. Nic to dla młodego chłopaka, dociera więc na rowerze do swojego seminarium.

A w Łucku biskup Szelążek, obawiając się zlikwidowania seminarium przez bolszewików, przyśpiesza święcenia kapłańskie ostatniego rocznika. I tak, 15 października 1939 roku, mój Wujek, wraz z kolegami z roku, zostaje wyświęcony na księdza.

W Katedrze Łuckiej. 

 

 

         0 - 4.jpg

 

 

Tak wtedy wygląda. To pierwsze kapłańskie zdjęcie.

Trudne to były czasy. Zawierucha wojenna, krwawe łuny, Niemcy, Ukraińcy, banderowcy, bolszewicy …

 

Najpierw jest kapelanem w łuckim sierocińcu, potem trafia do maleńkiej parafii w Perespie, koło Kowla, potem na parafię w samym Kowlu. W końcu, 18 sierpnia 1941roku, zostaje proboszczem parafii Sienkiewiczówka, niedaleko Łucka.

 

Pierwszy rok w Sienkiewiczówce upływa w miarę spokojnie ale już nacjonaliści ukraińscy zaczynają podnosić głowę. Groźnie pobrzmiewa ich pieśń „Smert’, smert’, lacham smert’! „

 

Latem 1942roku w Sienkiewiczówce Niemcy wraz z ukraińską policją, mordują Żydów, zgromadzonych w getcie. Nacjonaliści Ukraińcy rozzuchwalają się coraz bardziej, napadają na Polaków, rabują, biją, podpalają domy. W tym czasie, w Sienkiewiczówce, działa grupa konspiracyjna AK a także grupa Samoobrony. Obie grupy wspiera oczywiście młody proboszcz. W tym wspieraniu Wujkowi przydaje się doświadczenie, zdobyte niegdyś w jarosławskiej szkole podchorążych.

 

W konspiracji Wujek przyjmuje pseudonim „Boruń”.

 

Kiedy ataki Ukraińców się wzmagają do wioski zaczynają napływać uciekinierzy z całej okolicy.

 

 

1.jpg

 

 

Tak wyglądał kościół w Sienkiewiczówce.

W czerwcu 1943 roku UPA intensywnie zaczyna gromadzić siły wokół Sienkiewiczówki. W tej sytuacji  Samoobrona podejmuje decyzję o ewakuacji. 23 czerwca 1943 roku, pod osłoną oddziału Samoobrony, wyrusza do Łucka konwój ludności polskiej . Wujek jedzie na koniu, bez sutanny ale w kapeluszu. Czuwa nad całością. Po drodze trafiają się potyczki, w jednej z nich spłoszone konie unoszą wóz z całym dobytkiem parafii, banderowcy ostrzeliwują konwój, kapelusz Wujka jest dobrze widocznym celem. Kula przeszywa kapelusz na przestrzał.

 

Konwój szczęśliwie dociera do Łucka.

Zrządzeniem Opatrzności Polacy opuścili tę wieś. W lipcu 1943 roku, kiedy to wybuchła Wielka Nienawiść, banderowcy z UPA wpadli do Sienkiewiczówki, spalili katolicki kościół, aptekę, stację kolejową, młyn, część opuszczonych polskich domów. Wtedy to zamordowali popa, paląc jego ciało razem z cerkwią.

Tak rezuny z UPA ukarały popa za przyjaźń z polskim księdzem – ze znienawidzonym przez nich „chytrym Lachem”, który przed zaplanowanym przez OUN – UPA „pogromem Lachów” bezpiecznie wyprowadził swoich parafian do Łucka.

Parafia w Sienkiewiczówce przestała istnieć. W Łucku Wujek zamieszkał przy Katedrze. Za jakiś czas biskup Szelążek powierzył mu funkcję proboszcza Katedry.

 

                   

         0 - Nowy-2aaa.jpg

 

                               Katedra Łucka

 

Mój Wujek zawsze był świetnym kaznodzieją. Już wtedy zapraszano go chętnie do głoszenia rekolekcji. Szczególnie tragiczne okazały się rekolekcje wielkopostne 1943 roku, we wsi Perespa, w parafii, której proboszczem był wówczas stryj mojego Wujka (i oczywiście mojego Taty), czyli brat mojego Dziadka. Cóż – księżowskie tradycje w mojej rodzinie, po mieczu, były od pokoleń.

 

Na rekolekcje do Perespy przybyło kilku księży.

Wujek, doświadczony już w bojach z Ukraińcami, namawia księży, by nie spali na plebanii, tylko na noc schowali się w kościele. Koledzy wprawdzie podśmiewają się z takiej ostrożności ale w końcu decydują się na taki nietypowy nocleg. I całe szczęście. Wieczorem upowcy wpadają do Perespy, zaczynają mordować ludzi, podpalają też plebanię. Dobijają się do kościoła ale ktoś ich płoszy. Rankiem w plebanijnym ogrodzie ludzie odnajdują nagie ciała dziewcząt.

Bydlaki poobcinali im bagnetem piersi.

 

Zdarzenie, którego nie da się zapomnieć do końca życia.

  

Proboszczem Katedry Łuckiej był mój Wujek do samego końca, aż do sierpnia 1945 roku, kiedy to parafię katedralną wysiedlono z Łucka. Transportem kolejowym Wujek wiózł do Polski to, co po parafii pozostało, zwłaszcza pieczołowicie ukrywany, największy skarb - cudowny obraz Matki Boskiej Latyczowskiej, Pani Wołynia i Podola.

 

Kapituła Łucka przeniosła się do Polski,

księża rozproszyli się po całym kraju.

 

 

          0 - 5.jpg

 

Z Katedry Łuckiej droga przywiodła Wujka do Katedry Wrocławskiej. Cieszył się, że jest jej proboszczem ale w głębi serca nosił dawną katedrę. Po drodze do wrocławskiej katedry był a jeszcze Brzeg i święta Dorota we Wrocławiu. To  właśnie w Brzegu Wujek był tym, który protokolarnie przesłuchiwał Franciszka Gajowniczka, najważniejszego świadka tragedii oświęcimskiej ojca Maksymiliana Kolbe.

 

Nasz kościół to ostatni etap najdłuższy, bo trzydziestoletni.

Pamiętam, jak Wujek zapraszał łuckich księży.

 

 

0 - 2.jpg

 

 

Na zdjęciu Kapituła z Prymasem Wyszyńskim, rok 1970.

Cała Kapituła Łucka zjeżdżała się u nas. Z biegiem lat księży ubywało. Pamiętam, jak po spotkaniach mój Tatuś rozwoził ich najpierw po parafiach, potem po domach starców. Wielu historii wysłuchał po drodze.

 

 

 0 - Nowy-11.jpg

 

 

To chyba koniec lat 70-tych. Kapituła Łucka na pamiątkowym zdjęciu przed wejściem do naszego kościoła. Mój Wujek to ten w okularach, drugi od prawej.

Po śmierci Wujka w osobistych rzeczach Tatuś znalazł jego łańcuch i pierścień, symbole przynależności do Kapituły Łuckiej. Odwieźliśmy zaraz te insygnia do Krakowa, tam będą świadkami czasów, które minęły.

 

W niedzielę TV Polonia będzie transmitowała Mszę świętą z Katedry Łuckiej. Podobno będzie tam nasz Pan Prezydent. Dla mnie to będzie niesamowite przeżycie i pewnie wielkie wzruszenie. Zobaczyć świat mojego Wujka, ostatniego proboszcza tej Katedry. Zobaczyć miejsca które kochał i wspominał całe życie 

 

 

       

 

 

Ta Madonna to jedyna pamiątka, która mi po Wujku pozostała. Dostał ją, w dowód wdzięczności, od parafian z Sienkiewiczówki.

 

Wujek został pochowany z wielkimi honorami ale w starej, znoszonej sutannie. Prócz tej Madonny nie miał nic. Wisiała nad Jego łóżkiem, patrzył na nią, gdy się modlił, patrzył na nią, kiedy umierał.

 

Teraz Ikona wisi nad moim łóżkiem i ja patrzę na nią kiedy się modlę. Mam nadzieję, że podobnie jak Wujka, i mnie ochroni przed nienawiścią.

 

 

z refleksją polecam - Malina M*

 

 

jeśli podobał Ci się ten wpis

to wejdź     i zagłosuj


oceń
45
1

komentarze (59) | dodaj komentarz

sobota, 22 lipca 2017

O moim bloogu

w malinach, jak to w malinach - pachnąco i kłująco

Statystyki

Odwiedziny: 312429
Wpisy
  • komentarze: 7195
Bloog istnieje od: 2009 dni
Najlepsze Blogi

MOJE BLOGI

* ZAPRASZAM

powiadomienie o nowym wpisie

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Film

Pytamy.pl